Jestem nijaka
Nadaj mi, proszę kształtu
Jestem bezkształtna
Napełnij mą pustkę miłością
Jestem wodą w Wiśle
Płynę powoli i bezgłośnie
Zabierz mnie nad górski potok
Żywy, porywisty i głośny
Dzisiaj nie chcę być sobą
Mogę być jastrzębiem
Fruwać nad lasem, między drzewami
Pozwalam ci
Wyrwij mnie z tej rzeczywistości bez smaku
Polećmy w miejsce, gdzie nie ma ludzi
I bądźmy jak ogień
Tańczmy tango do rana
Od wczoraj już nie boję się płonąć