W bańce jestem
Już nie ma ucieczki
Tlenu mi brak
W kuli
Przezroczystej
Bez ścian
Wzlatuję do góry
Lecz to nie ja
To bańki czar
Jej siła
Jej obły kształt
Zrażona
Dmuchnięciem
Wzlatuję wyżej
Wiatr nie wiedział
Że można tak
Szalenie wiać
Wiatr nie wie
Że tylko pstryknięciem
Można bańce
Rozprysnąć świat