Oni mają kolce
Są piękni
Jak słońce
Gdy nie patrzysz
Wprost
Ranią po cichu 
Winą jest
Żeś jak naiwny 
Zwierz 
Ufnie temu pięknu
Zaufał 
Póki czas 
Bierz nogi za pas 
Uciekaj
Jeśli siłę masz 
Nie bądź zwierzyną 
Co truchleje 
W panice szaleje 
Przecież od nich 
Dostaniesz już tylko 
Kwas 
Bez nich 
Uda Ci się
Jeszcze zachować twarz