Znowu wpadłam
W sieć
Ich pazury
Jak sznury
Ich słowa
Ich mowa
Duszą mnie 
Zawsze śmieję się 
Ale gdy w pułapce 
W tej klatce 
Bez wyjścia 
Bez drzwi 
Tkwię 
Łzy 
Skrywane 
Schowane
W uśmiech 
Przybrane 
Uwalniają się 
Ale już nie 
Moje łzy 
Nie uratują mnie