Za oknem deszcz leje
I kapie i dzwoni i dżdży
Goni sny moje wiosenne
To tłucze to znów szepcze
Niech przestanie wreszcie!
Pod poduszkę deszcz wkrada się
Zalewa wspomnienia
Wypłukuje kwietne sny
Wykrada wszystkie mrzonki
Zabiera moje parasolki
Ulegam tej rozpaczliwej ulewie
Już nie szukam schronienia
Pływam w smutnej nocy śpiewie
W rozpaczy moje wytchnienie
W słonych kroplach ukojenie