Byłeś moją stałą X
Ciszą na mieście
Byłeś słońcem wśród gwiazd
Dzisiaj nasza galaktyka płonie
Komety kosmos przecinają
Niewiadomych jest więcej niż chciał los

I już tylko chaos jest stały
Była burza
Może wciąż jest?
Deszcz meteorytów
Oddalające się w nicość uczucie
Tylko ciemność pikseli
Nieodczytanych wiadomości

Grawitacja pociągnęła Cię za sobą
Ja wciąż dryfuję
Pozostały tylko czarne literki
W galaktyce snów wyśnionych
Słów niewypowiedzianych

Jak niedokończone równanie
Malejąca krzywa
Zniknąłeś nagle na osi iksów
I nagle słońce zgasło
I umierającą gwiazdą zostało