Wiesz, czym mi smakujesz?
Truskawką
Zerwaną w dzikim polu
Kradzioną o brzasku
Dzbanem jagód
Rozsypanym w pośpiechu
Pod ustronną brzozą
Jabłkiem, co Ewa dla Adama
Ukraść miała
I która wcale się nie bała
Że przez owoc ukradkiem zerwany
Człowiek może być ukarany
Nie zlęknioną Ewą jestem
Która obfitych owoców kosztuje
Biega po lesie
Wolność swą nawołuje
I w nosie ma świat
I po niewinności
Rozbity dzban
Ewa pragnie tylko miłości
By płonąć chociaż raz
Nim skończy jej się czas