Od pustych słów
Wolę motyle
Co w brzuchu
Latają niczyje

Żar słońca
Który do głowy
Uderzy lepiej niż
Szot czystej wody

Zamiast zimą
Wolę siebie latem
Byś mógł mnie
Uszczęśliwić kwiatem

Wymownym spojrzeniem
Latem gorącym
Niemym wyznaniem
Kwiatem pachnącym